Książki o grach #01 Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych

Literatury growej w polskim dorobku nie ma zbyt wiele. Pisząc “literatura growa”, mam na myśli taką, która nie odnosi się stricte do technicznych zagadnień związanych z tworzeniem czy projektowaniem gier. To wątek, któremu można by poświęcić cały cykl. Zresztą tutaj można pomarzyć o polskiej twórczości, bo w tym przypadku trzeba sięgać do anglojęzycznych źródeł.

Inaczej sprawa ma się z książkami poruszającymi aspekt historyczny elektronicznej rozrywki w Polsce i na świecie. Tutaj jest zdecydowanie lepiej. Kilka pozycji próbuje przedstawić gry jako współczesną formę przekazu i analizuje je pod kątem psychologicznym i kulturowym. Nie można zapomnieć też o książce Krzysztofa Gonciarza Wybuchające beczki, która odnosi do idei bycia graczem i próbuje zwrócić uwagę na ważny aspekt interpretacji gier video, ale to temat zasługujący na oddzielną kategorię. Na potrzeby otwieranego właśnie cyklu biorę pod uwagę książki wydane w Polsce.

Cykl zacznę od książki Marcina Kosmana pt. Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych.

Książka M. Kosmana to jeden wielki chronologiczny spis dziejów polskiej elektronicznej rozrywki zahaczający o przeróżne wątki. Porównuję to do dobrze rozbudowanego RPGa. Jest główny wątek, ale ilość side questów powala i czasami można się zgubić. No to chyba podsumowanie mamy za sobą.

Nie tylko Wiedźmin. Historia polskich gier komputerowych
http://nietylkogry.pl/post/recenzja-ksiazki-nie-tylko-wiedzmin-historia/

Biorąc książkę na serio. Tytuł świetnie oddaje zawartą w nim treść. Na początku myślałem, że jest to sprytne zagranie marketingowe wszak Wiedźmin w tamtym czasie (2015 r.), ale także i dzisiaj błyszczy w glorii i chwale światowych marek. I choć sam M. Kosman przyznaje, że po części taki był jego zamysł, to nie można mieć mu za złe. Prawda jest taka, że właśnie od powstania adaptacji growej przygód Geralta z Rivii zaczęło się mówić o polskiej grze, a później także grach. Za to droga, jaką polska branża growa musiała przejść, by teraz równać się z największymi była długa, kręta i wyboista.

Dla młodszego pokolenia opowieści zawarte w tej książce mogą wydawać się abstrakcyjne, ale na pewno nie nudne. Wszelkie historie oparte są o wywiady z twórcami czy osobami w jakikolwiek sposób zaangażowanymi w produkcje. Kompleksowość opisów czasami powala i nie pozostawia niedosytu. Jeśli komuś wydaje się, że w Polsce na poletku gier działo się mało i było nudno to bardzo, ale to bardzo się myli.

Choć książka traktuje o polskiej branży gier komputerowych, to M. Kosman zahacza także o zagraniczne rynki, wskazując na poszczególne role i zadania, jakie odegrały w naszej historii. Mimo tego, że trend przyszedł do nas z zagranicy, to jedno można śmiało stwierdzić – to nasza historia. Może trochę inna, cięższa i wyboista, ale nasza i czuć to przy każdej opowieści. Uważam, że książkę M. Kosmana można potraktować jako podręcznik historyczny polskiej branży growej. Jeżeli jesteś ciekawy tej historii, to książka jest dla Ciebie. Jeśli z dumą mówisz o tym, że jesteś graczem, to książka jest dla Ciebie.

Czy jest coś co mogę zarzucić książce lub autorowi? Największy żal mam o screeny z gier. Malutkie screeny i do tego czarno-białe nie pozwalają docenić tak skrzętnie opisywanych scenerii gier. Jedyny argument, który do mnie przemawia to self-publishing, wpływający mocno na budżet.

Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa.

Kolejną książką, którą wezmę na warsztat będzie Dawno temu w grach autorstwa Bartłomieja Kluski.