Hegemonia Battlefielda i Call of Duty, czyli tytan spadł po raz drugi

Niewątpliwie tegoroczny październik i listopad to dwa piękne miesiące dla fanów FPSów. I to nie byle jakich FPSów. Szczególnie jeśli chodzi o zmagania PVP. Battlefield i Call of Duty przy każdej kolejnej premierze swojej odsłony sprzedają się jak ciepłe bułeczki i choć wielu złorzeczy, nikt i nic nie jest w stanie zatrzymać tej sprzedażowej lawiny. Tym bardziej, że za sprzedażą kryje się ogromna machina reklamowa, która skutecznie wkrada się w kieszenie graczy. Nie zarzucam tym grom, że reklama ciągnie ich sprzedaż bo Battlefield i Call of Duty to marki same w sobie i raczej nikomu nie trzeba tłumaczyć co to są za gry, ale dobrze przeprowadzona kampania reklamowa potrafi przyczynić się do większego lub sukcesu w ogóle (patrz No Man’s Sky).

Niestety, tak samo słaba kampania reklamowa albo jej brak potrafi pokrzyżować plany sprzedażowe, tym bardziej jeśli marka jest świeża lub próbuje na nowo przyciągnąć do siebie klientów.

titanfall-2_20161031002533

Trochę danych

Wśród wyżej wymienionych jesiennych premier zabrakło jeszcze jednego, mogłoby się wydawać ważnego tytułu. Mowa tutaj o Titanfall 2 od Respawn Entertainment. Specjalnie piszę, że mogłoby się wydawać, ponieważ pierwsze wyniki sprzedażowe bardziej ściągają na ziemię niż precyzyjnie wycelowany headshot w momencie lotu przeciwnika nad mapą. Druga odsłona fali tytanów sprzedała się gorzej niż cześć pierwsza, kiedy to była dostępna na PC, Xbox One i na Xboxa 360. Dlaczego tak dobrze przyjęta, czasem może i lepiej niż konkurencja gra tak słabo się sprzedała? O czym świadczy taki stan rzeczy? Jakie konsekwencje dla nas graczy może nieść ze sobą ta sprawa? I najważniejsze – dlaczego Titanfall 2 jest tak cholernie dobrą grą?

Zanim przejdę do żalenia się, może na początku porzucam liczbami. W pierwszym tygodniu gra uplasowała się dopiero na czwartym miejscu pod względem sprzedaży w UK. Lista pierwszej dziesiątki wygląda tak:

  1. BATTLEFIELD 1
  2. THE ELDER SCROLLS 5: SKYRIM SPECIAL EDITION
  3. FIFA 17
  4. TITANFALL 2
  5. FARMING SIMULATOR 17
  6. MAFIA 3
  7. DRAGON BALL XENOVERSE 2
  8. GEARS OF WAR 4
  9. GRAND THEFT AUTO 5
  10. FORZA HORIZON 3

titanfall-2_20161028204324

Słabo? Ano słabo. O ile pierwsze miejsce nikogo nie dziwi, to w ogólnym rozrachunku można dojść do wniosku, że gracze wolą odgrzewane kotlety i kolejną JAK CO ROKU piłkę nożną (chociaż ta odsłona jest zajebista). Dodatkowo tyle samo frajdy sprawiają graczom zmagania PvP w świecie si-fi, tak jak uganianie się za trzodą chlewną i jeżdżenie Zetorami po hektarach dóbr natury.

Ranking jedno, ale co mówią liczby sprzedanych kopii? Z danych, które pojawiły się w pierwszym tygodniu sprzedaży jasno wynika, że nie jest dobrze. 31,250 tysięcy sprzedanych kopii Titanfall 2 na wszystkich platformach w samym UK. Myślę, że nikt nie spodziewał się tak dramatycznej sprzedaży.

Dla porównania pierwsza część w analogicznym okresie osiągnęła sprzedaż na poziomie 145 tysięcy. Fatality jak się patrzy.

Na ten moment Call of Duty Infinite Warfare wskoczyło na pierwsze miejsce, chociaż od odsłony CoD Modern Warfare zaliczyło najgorszą sprzedaż w UK. Czyżby gracze w końcu zaczęli głosować portfelami?

Natomiast Titanfall 2 spadło o jedno oczko. Na szczęście Symulator Farmy znalazł się na 17 miejscu (stan na 05.11.2016 r.)

  1. CALL OF DUTY: INFINITE WARFARE
  2. BATTLEFIELD 1
  3. FIFA 17
  4. THE ELDER SCROLLS V: SKYRIM SPECIAL ED.
  5. TITANFALL 2
  6. FOOTBALL MANAGER 2017
  7. SKYLANDERS IMAGINATORS
  8. MAFIA III
  9. GRAND THEFT AUTO V
  10. FORZA HORIZON 3

Jak widać sytuacja dla studia Respawn Entertainment, mówiąc delikatnie, jest nieciekawa, ale jak do tego doszło? Spieszę z przemyśleniami.

2451773-titanfallscreen4

No dobra ta gra jest

Cóż. Okres powakacyjny w tym roku to prawdziwy poligon mocnych tytułów. Już teraz jest zatrzęsienie dobrych gier, a dopiero początek listopada. Do końca roku pojawi się jeszcze kilka wartościowych produkcji. Skupmy się może teraz na FPSach. Nie wiem jakim trzeba być malkontentem, aby w tym roku nie znaleźć czegoś dla siebie. Doom, Destiny, Rainbox Six Siege, Star Wars Battlefront, Overwatch, CoD Black Ops III, Battlefield 4, Battlefield 1, CoD Modern Warfare Remaster, CoD Infinite Warfare, Gears of War 4 no i Titanfall 2. Dużo. Specjalnie wrzuciłem starsze tytuły, aby pokazać, że jest w co grać, a i to nie jest przecież wszystko.

O co gracze najczęściej mają pretensje? Że mikropłatności są w grze, a że fabuła nieciekawa, a że krótka, a że tylko 30 klatek na sekundę, a nie 60, a że lagi, a że kod sieciowy spaprany, a że mało klas i uzbrojenia, że mapy małe, że nie wertykalne, że respawny w beznadziejnych miejscach, że giniesz szybko, że balans zły, że day one patch waży kilka gigabajtów i w ogóle jest, że płatne DLC i zawartości mało. No to Wam napiszę, że w TF2 takich problemów nie ma.

Trybu fabularnego nawet miało początkowo nie być, a tu jaka niespodzianka. Jest i nawet nie taki krótki. Fabuła może nie ciągnie gry, ale jest na tyle absorbująca, żeby pojawiło się w głowie co dalej? Całkiem udane postacie i dialogi. Świetne lokacje, spora różnorodność zmagań. 60 klatek na sekundę. Nie ma nudy. Widać, że komuś się po prostu chciało. Da się? Da się.

Zostając przy trybie dla pojedynczego gracza. Swojego rodzaju samouczkiem jest specjalnie przygotowany tor, który musimy pokonać w określonym czasie, korzystając z nabytych umiejętności. Aby przejść do następnej lokacji, możemy po prostu go pokonać i lecieć dalej, ale jeśli chcemy zdobyć osiągnięcie, musimy wspiąć się na szczyty operowania padem. Proszę Państwa. Tak mój kontroler nie był wymęczony od czasów Super Meat Boy. Widzę ogromny potencjał w tym trybie na przyszłość i liczę na jego rozwinięcie.

Przechodząc do PvP. To jest zdecydowanie rdzeń gry. Wiadomo było, że to na trybie wieloosobowym miała opierać się gra, ale dopiero po kilkunastu meczach zauważysz kunszt i szczegóły, które się na ów wysoką jakość składają. Matchmaking i loadingi działają szybko i bez zarzutu. Świetnie zaprojektowane mapy. Niesamowity balans klas i broni. Sporo trybów zmagań – od klasycznego deadthmatchu przez bounty hunt (kasa za zabicie i zanoszenie do banków) po koloseum, gdzie walczy się 1 na 1. No i oczywiście tytułowe tytany. To nie jest tak, że jak wsiadasz w tytana, a robisz to całkiem często, to jesteś OP (overpowered). Grać tytanem też trzeba umieć, Panie. Jeśli dobrze opanujesz swoją postać i arsenał, możesz jako pilot niszczyć tytany i siać spustoszenie.

Twórcy już jakiś czas temu zapowiedzieli, że DLC do ich gry będą darmowe(sic!). Takie rzeczy i to w czasach, w których każdy tylko dybie na nasze pieniądze. 86-90 punktów na Metacritic. Serwisy branżowe szaleją. Jakieś pytania?

titanfall-2_20161028204606

No to jak to?

Titanfall 2 nie ma tak wypracowanej pozycji na rynku jak konkurencja, co też przekłada się po prostu na sprzedaż. W ciągu trzech tygodni na rynek trafiły trzy mocne strzelaniny. EA (wydawca T2) doskonale wiedziało, jakie konsekwencje może mieć premiera w tym okresie. Nie postarali się w temacie reklamy. Kiedy reklamy Battlefielda 1 atakowały nas z każdej strony, Titanfall 2 spokojnie czekał na dzień premiery. Dlaczego jednak zdecydowali się na ten moment? Zbyt duża pewność, że gra sama się sprzeda? Może to specjalna zagrywka pod przejęcie przez Elektroników Respawn Entertainment? Czas pokaże.

Odnoszę wrażenie, że mimo wszystkich zachwytów, dobrego przyjęcia przez graczy oraz media, to jednak słaba sprzedaż może mieć różne konsekwencje. Może Respawn Entertainment nie będzie kontynuować serii i zostanie wchłonięte do bardziej kasowych produkcji, niekoniecznie lepszych? Może inwestorzy i wydawcy mniej chętnie będą rzucać pieniędzmi (choć już jest słabo) na nowe IP lub nie-tasiemcowe produkcje?

Znajomy rzucił hasło, że niektóre gry robi się dla pieniędzy, a niektóre dla prestiżu firmy. Była to odpowiedź na moje powyższe obawy. Fakt. Taka firma jak EA to korporacja o nieograniczonym budżecie, więc może coś w tym jest. Jestem za to przekonany, że coś jest wyjątkowego w ludziach stojących za całą grą. Uważam, że tak uczciwej gry gracze już dawno nie dostali.

Wyżaliłem się

Nie zrozumcie mnie źle, to nie jest tekst pochwalny o Titanfall 2, choć można odnieść pewnie takie wrażenie, bo faktycznie, wciąż jestem pod ogromnym wrażeniem. Jest mi po prostu szkoda gry, bo przecież dobrze, jak pojawia się godna konkurencja, a żal tylko, że tak szybko gaszona. Gusta są różne i znajdą się osoby, którym taki klimat i rodzaj rozgrywki nie będzie pasował i to jest jasne, ale powiedzieć, że gra słaba to po prostu przegięcie.

O czym to wszystko świadczy? Dostajemy świetnie dopracowany produkt pod prawie każdym względem zapychający gębę wiecznie narzekającym, że coś jest nie tak i mogłoby być lepiej, no ale wynik jaki jest, każdy widzi. Póki co, serwery pracują na wysokich obrotach. Jest z kim grać i oby nie zmieniła się sytuacja przez chociaż rok lub dwa czego życzę Respawn Entertainment, graczom i sobie.

Na koniec świetny live action trailer: