Chociaż Wojny konsolowe dorwałem jeszcze przed premierą, to jednak trochę zajęło mi czasu, aby po pierwsze się do niej dobrać, a po drugie skończyć. Ukończenie tej książki zajęło mi znacznie więcej czasu niż się spodziewałem (prawie dwa miesiące). Nie wiem, czy to z lenistwa, czy po prostu dawkowałem sobie tak bardzo dobrą książkę. Tak właśnie mam, czy to z książkami,czy grami. Jeśli bardzo mi się podoba i nie mogę doczekać się rozwoju sytuacji, to staram się nie dobiec do mety przed wcześnie, żeby nie doznać uczucia pustki — jakkolwiek by to głupio nie brzmiało.

Nawiasem mówiąc, myślę, że wiele osób tak ma. Mniejsza o to. Wojny konsolowe (ang. Console Wars) są dziełem Blakea J. Harrisa. Pierwotnie książka ukazała się na amerykańskim rynku 13 maja w 2014 roku. Niesamowite, że to już prawie 4 lata od premiery. Zastanawiam się, ile jest jeszcze takich dobrych anglojęzycznych tytułów? Zatem będzie trzeba wyjść poza schemat i sięgnąć w przyszłości po zagraniczne tytuły w cyfrowej wersji.

Wojny konsolowe opowiadają o historii, która mogła przydarzyć się tylko raz. Opowiada o batalii, która zapoczątkowała wiele elementów współczesnego gamingu. To historia o prawdziwej wojnie między dwoma obozami- Nintendo i Segą. Może zrobiło się lekko patetycznie, ale faktycznie coś w tym jest. Świetnie poprowadzona opowieść, nie jako wywiad czy stricte historyczna książka, a raczej jako fabularyzowana opowieść. Myślę, że był to doskonały wybór. Książkę czyta się lekko i przyjemnie.

książka wojny konsolowe Blake J. HarrisWojny konsolowe czyli Sega vs Nintendo

Chociaż tytuł książki, a raczej okładka sugeruje niejako, że przyjdzie nam poznać tak samo kulisy Segi oraz Nintendo to szybko można się zorientować, że chodzi tu o perspektywę Segi, a raczej amerykańskiego oddziału, a dokładniej prezesa Sega of America — Toma Kalinske‘go, przeplataną krótkimi (lecz naprawdę mocnymi) epizodami z obozu Nintendo. Nawet jeśli samych rozdziałów poświęconych wprost Nintendo jest nie wiele to, oczywiście Big N gra tu drugoplanowego bohatera. Zarówno jako marka, jak i jako sztab wykwalifikowanych pracowników.

Tom Kalinske W 1972 roku został dyrektorem marketingu do Barbie, czego efektem było zwiększenie sprzedaży z 42 mln dolarów do 550 mln dolarów w skali roku, do końca dekady. Kojarzycie He-Mana? Tak, to też jego dzieło. Zanim został szefem oddziału Segi w USA. Nie wiedział nic o grach. Za to wiedział wszystko o zabawkach dla dzieci i może dzięki temu tak dobrze odnalazł się na growym poletku. Podczas gdy Kalinske był CEO Sega of America, firma wzrosła z 72 milionów dolarów do ponad 1,5 miliarda dolarów, a wartość rynkowa Sega wzrosła z mniej niż 2 miliardów dolarów do ponad 5 miliardów. To daje do myślenia. Tom może nie był takim wariatem jak Steve Jobs czy Elon Musk, ale zdecydowanie zasługuje na duży szacunek za swój wkład.

Z książki można dowiedzieć się m.in. o początkach obu firm. Jak doszło do wynalezienia najsłynniejszych konsol (w tym Playstation 1). Jaką rolę odegrało Sony w porażce Segi? Co w tym wszystkim robił Philips? Jak wyglądały kulisy pisania scenariusza do kinowej adaptacji przygód braci Bros i jakie gwiazdy Hollywood były brane pod uwagę? Jak udało się Sedze odbić ponad 50% rynku od monopolistycznego Nintendo? Jak gry wracały do łask społeczeństwa po wielkich krachu i sprowadzenia gier wręcz do podziemia? Jakie niesamowite osoby były zatrudnione w szeregach obu firm? Co doprowadziło do upadku Segi? Kto zorganizował pierwsze E3? Wiecie, że Wyzwanie smaku od Pepsi ma już ponad 40lat? Tak, tam też są takie smaczki. Wojny konsolowe to nie tylko historia walki o graczy, to część historii Ameryki. Przed przeczytaniem nie wiedziałem, jak bardzo Sega przyczyniła się do rozwoju rynku gier.

To nie jest książka skierowana tylko do osób, które interesują się historią gier. Cała książka to zbiór biznesowych zagrań i strategii, które były świetnie przygotowane i przemyślane. To świetna lektura o walce, nieustępliwości, wytrwałości i niesamowitym poświęceniu dla firmy i jednemu celowi. Osobiście, jestem zachwycony Wojnami konsolowymi. Polecam!