W tym tygodniu miałem okazję zapoznać się z grą Serial cleaner. Grą polskiego studia ifun4all w ramach programu platformy Steam o nazwie Early Access. Mniej więcej oznacza to tyle, że można zagrać jeszcze w fazie produkcji gry. Oczywiście taki dostęp jest płatny (niekiedy niemało), a za ten akurat tytuł twórcy życzą sobie aż 9-10 euro. Gra zaliczana jest do gatunku gier niezależnych popularnie nazywanych indykami. Dla zainteresowanych tematem gier Indie odsyłam do wpisu o JourneySteam Cleaner to dwuwymiarowa gra akcji z elementami skradanki. Tytuł stworzony jest w charakterystycznym stylu lat siedemdziesiątych. Zadaniem naszego protagonisty jest posprzątanie miejsca zbrodni z ofiar, krwi zostawionej przez ów ofiary oraz narzędzia zbrodni. Jak na zawodowca przystało, nasz bohater przyjeżdża furą podobną do Visty Cruiser. Tyle w teorii.
Czas na praktykę

Przy każdym uruchomieniu levelu w Serial Cleaner (będzie zdarzać się to często) położenie zadań (ciała, krew, narzędzia) i skrytki są rozmieszczane losowo. Dobry pomysł na urozmaicenie rozgrywki, ale tutaj już napotykamy pierwszy problem. Dobór techniki w większości przypadków zależy od położenia policji na mapie, a ta nie zmienia swojego położenia. W taki sposób jeden level niezależnie od losowego rozmieszczenia przedmiotów rozgrywałem w ten sam sposób. Plus za pomysł. Może warto nad tym pomyśleć w ostatecznej wersji.

 

serial cleaner
serial cleaner
 
serial cleaner
serial cleaner

Rozumiem, że autorom chodziło o szybkie tempo rozgrywki. Tu nie ma drugiej szansy. Jeśli zostaniesz złapany to znaczy, że musisz rozpocząć level od początku. Jasne. Lubię wyzwania, a jako fan Hotline Miami czy Super Meat Boy mogę powiedzieć, że lubię masochistyczne wyzwania. Niestety. Po kilku levelach satysfakcja z przechytrzenia policji znika. Wystarczy cierpliwie czekać i powtarzać krok po kroku, aby osiągnąć cel, a to jest nudne. Gra po prostu nudzi. Bywały takie sytuacje, że chowałem się w koszu, śmietniku czy za ścianą i musiałem przeczekać całą sekwencję ruchów policji, aby ruszyć dalej. W innym wypadku po prostu wpadł bym w ręce stróżów prawa, a po dziesięciu minutach od rozpoczęcia poziomu to już nie jest zabawne, a irytujące.

Właśnie irytacja. O ile w niezbyt rozbudowanych levelach, czyli tych początkowych, powtarzanie levelu nie sprawia problemu, to w bardziej zaawansowanych po kilku próbach przychodzi po prostu wkurwienie i brak ochoty na kolejne wyzwanie. Wspomniane Hotline Miami w swojej powtarzalności levelów uczyło dochodzenia do perfekcji w pokonywaniu wyzwań. Niestety tutaj tak nie jest.

serial clenaer

serial clenaer
serial cleaner

Chowanie się w przeróżnych miejscach i przy wykorzystaniu elementów otoczenia to kluczowa sprawa w zaliczeniu poziomu. Jak na grę z gatunku stealth jest bardzo dobrze. Można schować się do szafy, śmietnika, szafki, za kwiatem, w samochodzie czy po prostu za ścianą. Zastanawia mnie tylko jedna sprawa. Czy fakt, że możemy schować się na oczach, ba, już prawie chwytającego nas policjanta, jest celowym założeniem twórców, czy też doszli do wniosku, że gdyby nie ta opcja, niemożliwym by było przejście poziomu? Bo właśnie tak jest. Możesz uciekać przez całą mapę, zwołać wszystkich strażników i wywołać ogólną gównoburzę, ale wystarczy, że schowasz się za kwiatek, a grzecznie rozejdą się na swoje miejsca.

Co mi się jeszcze nie spodobało w Serial Cleaner? Brak jakiegokolwiek rozwoju umiejętności bohatera. Brak trybu kooperacji – to mógłby być świetny tryb wyzwania. Brak zadań opcjonalnych – cele zawsze są takie same, ale różnią się liczbą potrzebną do zaliczenia. Innych zadań po prostu brak. Brak nagród w postaci chociażby wyglądu bohatera, no i najgorsze – brak celu. Ot wchodzimy, zaliczamy i wychodzimy i tak w kółko.

Mimo wszystko jest potencjał

Trzeba pochwalić świetną oprawę A/V. Widać, że komuś się chciało i miał wizję co do całości projektu. Jest klimatycznie i  przede wszystkim spójnie. Gitarowe brzmienia świetnie komponują się z akcją gry. Gitara zawsze na propsie. Sam pomysł na grę też jest świetny i daje ogromne pole do popisu, ale w tym momencie potencjał jest marnowany. Mechanika gry także stoi na wysokim poziomie. Czy grałem na padzie czy też klawiaturze, tu i tu sterowało się przyjemnie i wygodnie. Brak zastrzeżeń.

 

 


Właściwie to tyle

Po przejściu dostępnych siedmiu leveli, postawnowiłem obejrzeć trailery gry. Mimo, że już grę poznanałem to podczas oglądania mam wrażenie, że ta gra jest bardzo dobra. Po prostu trailer robi robotę i specłnia swoje zadanie w stu procentach. Zachęca do kupna. Tyle dobrego. Wiem, że łatwiej pisze się o negatywach niż pozytywach, ale zrozumcie mnie. W tym wypadku jest tak – od strony technicznej i wizualnej nie ma do czego się przyczepić, ale patrząc na to, jakie gry niezależne są na rynku, jest to marna konkurencja. Może przed rokiem 2006 Serial Cleaner robiłby wrażenie. Są dobre podstawy, aby grę porządnie rozbudować i dać jej mocnego kopa, ale jeśli dojdą tylko kolejne levele poszerzone o aktualną koncepcję to będzie ładny średniak i tyle. Będę zaglądał do kolejnych kompilacji udostępnianych przez twórców, bo jestem ciekaw czy coś się zmieni. Może wszystko odszczekam? Na ten moment 5/10.